Wokół książek

Wrocławski #CareerDesign

Czy pisanie CV jest trudne? Długo wydawało mi się, że przecież wszystko dobrze robię… A potem zjawiłam się we Wrocławiu, spotkałam z Agnieszką Kościuczyk z Career Design  i okazało się, że muszę się jeszcze wieeeeeeeeeeele nauczyć.  Czego się dowiedziałam?

Wydawać by się mogło, że pisanie CV to bardzo łatwa sprawa. Wystarczy szablon z Internetu i wypisanie firm, w których pracowałam. A umowę dostają ot, najlepsi. A ja widocznie wcale nie byłam najlepsza. Moja aplikacja naprawdę nie powalała – ot studentka, która dorabia jako konsultantka telefoniczna. Potem przyszedł czas na szukanie czegoś na stałe a ja wcale nie wiedziałam, gdzie chcę być i co robić. Wreszcie złapałam zajęcie w… fabryce. Była to trudna lekcja pokory. A ja zaciskałam zęby, wysyłałam CV i zastanawiałam się, co ze mną nie tak? Wreszcie zaczęłam czytać i zrozumiałam, że popełniałam kardynalne błędy, np. wysyłając wszędzie taki sam formularz aplikacyjny. Wiele razy zmieniałam układ, szablon i inne elementy, już pod nową profesję – copywriting. Uczyłam się dalej i nawet mam ten zaszczyt, że dostałam zlecenie na teksty poradnikowe o szukaniu pracy! Ale to nadal było za mało. Chciałam pogłębić temat. Dlatego pojechałam do Wrocławia na spotkanie „Zostań ekspertem CV” organizowane przez Agnieszkę Kościuczyk z Career Design. I miałam rację – jeszcze wiele muszę zrobić!

All-focus

(Foto własna)

Jako studentka praktykowałam w agencji HR i ukończyłam (z najlepszym wynikiem 100%) kurs jobcoachingu. Przeczytałam bardzo wiele interesujących artykułów i książek z dziedziny doradztwa zawodowego, np. ten o sztuce mądrego błądzenia. I nadal okazuje się, że wiele mam do zrobienia! Że rozmowa o zainteresowaniach może bardzo poprzestawać w głowie. Że nagle fakt, że rozwaliłam dechę na warsztatch WenDo, przebiegłam raptem 5 km i wdrapałam się na prawie 3000  m.n.p.m. może być „mocne”. Że fakt, że 5 lat spędziłam w Studenckim Kole Teatralnym może komuś zaimponować. Ale to był dopiero początek rozmowy o tym, co jest „mojo”, co nas kręci i co kochamy.  Bo tylko to jest solidny fundament dla CV, jak się okazuje.

IMG_20190712_111423.jpg

(Foto własna)

Potem było jeszcze lepiej, bo moje przekonanie o tym, jak opisać doświadczenie zawodowe w wypadku zmiany branży zostało rozbite. Mam nieco ponad miesiąc stażu i tysiące znaków tekstów zapleczowych za sobą – a jednak mogę i coś z tego wyciągnąć i wskazać, co jeszcze chcę zrobić, by być lepszą i mieć Klientów.  A także w czym będę najbardziej skuteczna. Bo przecież to ode mnie kupujesz – perswasyjne, wypozycjonowane teksty, które są merytoryczne i zwiększają sprzedaż. Tak czy owak ja również mam kilka elementów do poprawy w swojej aplikacji.  Po 4 godzinach spędzonych przy pysznej kawie z Agnieszką miałam już wypisane zadania do wykonania. I idę do przodu.

All-focus

(Foto własna)

To, co mnie uderzyło, to kilka wniosków.

  • Wciskanie Klienta w ramki to błąd, który skończy się Jego smutkiem i Twoją frustracją. Nie pozwalając Mu być sobą wiele Mu odbierasz.
  • Rozwiązanie pojawi się wtedy, gdy Klient do niego dojrzeje. Wymuszanie i naciski nigdy nie kończą się dobrze.
  • Wszystko zaczyna się od „miękkiego” – tego, co jest w Tobie najdelikatniejsze i zarazem najcenniejsze. Bez tego nie ma dobrego CV. A więc najpierw trzeba posłuchać i pogłębić temat.

IMG_20190712_121727.jpg

(Foto własna)

Mierzyłam i mierzę wysoko – i to nie jest złe. Ale mój błąd polegał na tym, że nie skupiałam się na wszystkich swoich dotychczasowych plusach. Teraz wiem, że nie trzeba od razu latać na paralotni, wejść na Mount Blanc czy nurkować w Egipcie, by zainteresować Rekrutera. Ważne, by to było „Twoje”.  Cokolwiek robisz. Kolejny mój błąd to takie jakieś złe przekonanie, że te słynne „twarde dane” do CV (statystyki sprzedaży na przykład) to mają dopiero ci, co są starymi wyjadaczami a cała reszta (w tym ja) to na razie rodzaj wydmuszki, który musi dalej tkwić w etapie „doszkalam się”. Otóż szkolić się trzeba. Ja też chcę i będę to robić. Ale trzeba też umieć przerobić język opisu obowiązków w CV na język korzyści i osiągnięć. Cóż. Właśnie się dowiedziałam jak to się robi. Dziękuję! Dzięki temu będę lepiej i skuteczniej pracować! Na koniec samo techniczne „mięsko” specjalnie dla Was. 🙂

IMG_20190712_122547.jpg

(Foto własna)

  • Nie zaczynaj od szablonu. Zaczynaj od swoich sukcesów i mocnych stron. Przygotowujesz ofertę więc sprawdź, co właściwie masz do zaoferowania?
  • CV to nie pismo urzędowe. Ma pewną strukturę (a raczej: struktury) i elementy, które muszą się w nim znaleźć, ale to reklama Twoich unikatowych kompetencji, nie druk.
  • Sprzedajesz kompetencje i to, co Szef może zyskać na zatrudnieniu Ciebie, nie certyfikat.
  • Wszystko zaczyna się od analizy Twoich mocnych stron i uważnego czytania ogłoszenia – nie chronologii.
  • CV to odpowiedź na konkretną ofertę konkretnej firmy – za każdym razem będzie inne bo różne będą nasze zalety i różne oferty pracy.
  • Jeśli  opowiadasz o czymś z uśmiechem na ustach i błyskiem w oku – to jest to! To jest „Twoje” i tylko to nada smaczku Twojemu CV. Więc błagam, nie pisz o swoich zainteresowaniach jak wszyscy. To może być układanie puzzli – ale będzie żywe i prawdziwe, więc zainteresuje Rekrutera.

All-focus

(Foto własna)

Po 4 godzinach wyszłam przemaglowana. Trafiono w moje „miękkie” (dziękuję) i Agnieszka chyba zidentyfikowała „ścianę” od której nie mogłam przestać się bezskutecznie odbijać. To wywoływało ból i zupełnie niepotrzebną frustrację. Gdzieś tam z tyłu głowy tkwiła we mnie myśl, że „muszę” się „wykazać” i coś udowodnić. A ja już dłużej nie chcę „musieć” bo wolę chcieć. Teraz jestem mądrzejsza i mam nadzieję, że te kilka słów pomoże również Tobie znaleźć swoją drogę. Drogę, na której będziesz szczęśliwa i spełniona.

IMG_20190712_112421.jpg

(Foto własna)

 

Reklamy
Wokół książek

Trzy różnice między tekstem użytkowym a literackim

Piszę dla niewątpliwej przyjemności, jaką daje mi obcowanie ze słowem. Dzielę się swoimi przemyśleniami odnośnie literatury (i nie tylko) przede wszystkim dlatego, że po prostu kocham książki i wrażeniami z tych najwartościowszych lektur chcę się z Wami podzielić. Wierzę głęboko, że dobra powieść potrafi zbudować pewność siebie, skłonić do przemyśleń a nawet obudzić uśpioną, kobiecą siłę i moc. Od niedawna zaczęłam redagować teksty również w celach czysto zarobkowych. I coraz bardziej mi się to podoba! Coraz bardziej też jestem świadoma, że teksty użytkowe pisane do Internetu na zlecenie firm (jak opisy kategorii, artykuły na stronę firmową lub bloga) różnią się od tych typowo literackich. Widać to zapewne już na pierwszy rzut oka. Ja postaram się jednak kwestię odrobinę usystematyzować.

Czytaj dalej „Trzy różnice między tekstem użytkowym a literackim”

Wokół książek

Wychodźcie ludzie!

Było już o filozofii. Była recenzja kryminału. Teraz czas na apel o… odłożenie książek! Cierpimy wszyscy na brak witaminy D i czas to zmienić.  I nawet wtedy, kiedy pracujesz zupełnie stacjonarnie i zwyczajnie nie stać Cię na wylot na Bahamy, to i tak możesz zorganizować sobie w słoneczne dni małe workation. Jak to zrobić?

Czytaj dalej „Wychodźcie ludzie!”