Wokół książek

Dekalog copy – Jak przetrwać twórczy kryzys?

Nawet najciekawsze zlecenie może być trudniejsze w realizacji, kiedy brak nam koncentracji i energii. Kiedy do napisania jest jeszcze 5000 zzs a człowiek już naprawdę nie wie, co można dodać do tematu, nie można ignorować kryzysu. Można go za to przetrwać. Jak?

  1. Uspokój się. Brak weny ma różne przyczyny. Może cały dzień spędzony przed laptopem dał o sobie znać? A może to głód lub brak snu? Przeskanuj ciało i otoczenie w poszukiwaniu przyczyny. Jeśli naprawdę jesteś przemęczona lub chora a swoje zadanie na dziś wykonałaś – nie męcz się i odpocznij. Nie ma sensu pisać bzdur albo tępo gapić się w edytor tekstu.
  2. Nie karz się za brak weny. To wiadomość od Twojego ciała. Może potrzebujesz kawy lub zwyczajnie wstać od komputera na 5 minut? Może wystarczy pogłębić research, by wzbogacić materiał o nowe wątki? Może w artykule na podobny temat znajdziesz niezbędną inspirację? Copy też człowiek i też może być przeziębiony lub senny. Jednak nie pogłębiaj tego stanu. Jeśli wieczorem masz dokończyć zlecenie nie rezygnuj z górnego oświetlenia i nie ściel łóżka. Półmrok i pachnąca pościel to dla ciała znak, że pora spać. Nie radzę też w łóżku pracować – łatwo o spadek koncentracji.
  3. Nie daj się skusić przeglądaniu maili ani social mediów. Za to wstań i zrób kilka pajacyków albo pompek. Wywietrz pokój.
  4. Nałóż sobie surowy reżim liczby zzs. Jeśli z jakiegoś względu nie uda Ci się wyrobić – zastanów się, co Ci przeszkodziło? Jak można nadrobić czas i zapobiec takim sytuacjom w przyszłości?
  5. Skorzystaj z zasady Pomodoro. Zdziwisz się, o ile wzrośnie Twoja produktywność. Nastaw minutnik i do dzieła!
  6. Wyłącz media społecznościowe. Służą do tego specjalne wtyczki i trackery. Zdziwisz się, ile czasu spędzasz na bzdurach! Facebooka i maila możesz sprawdzać rano i wieczorem, ale nigdy w trakcie pracy.
  7. Jeśli nie masz sztywnych terminów ani godzin pracy – wyznacz je samodzielnie i trzymaj się ich.
  8. Zadbaj o otoczenie – wywietrz pokój i pozostaw na biurku jedynie to, co niezbędne. Dbaj o czystość.
  9. Będą takie drobiazgi, które będą Cię rozpraszać lub drażnić. Pranie, które musisz wyjąć albo książka, której ostatnie strony czekają na przeczytanie. Przyjemności możesz zostawić na „po pracy” jako nagrodę. Przykre obowiązki załatw od razu, o ile nie masz na myśli gruntownych porządków.
  10. Poszukaj wsparcia w ciszy, muzyce czy… bliskich. Poinformuj rodzinę, że jesteś nieosiągalna i pracujesz. Wyłącz telefon. Oddzwonisz potem. Z doświadczenia wiem, że domownikom trudno jest wyjaśnić, że skoro jesteś w domu i pracujesz to znaczy, że pracujesz a nie gotujesz obiad/wieszasz pranie/opiekujesz się dzieckiem. I nie, nie zrobisz sobie „przerwy” tylko po to, by akurat teraz przez godzinę czyścić porcelanę.

Wprawa czyni mistrza i z biegiem czasu coraz łatwiej będzie przelać myśli na papier. Nie ma się jednak co katować, kiedy nie wszystko idzie jak po maśle. Raczej słuchać swojego ciała i mieć kilka zasad, które pozwolą zapanować nad blokadą twórczą. Powodzenia!

Wokół książek

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o CV…

Ale boicie się zapytać. Ponieważ temat przygotowania dokumentów aplikacyjnych mnie zafascynował i pochłonął, z przyjemnością udałam się na szkolenie z tworzenia CV do siedziby fundacji Anioły Edukacji.

Czytaj dalej „Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o CV…”

Wokół książek

Trzy różnice między tekstem użytkowym a literackim

Piszę dla niewątpliwej przyjemności, jaką daje mi obcowanie ze słowem. Dzielę się swoimi przemyśleniami odnośnie literatury (i nie tylko) przede wszystkim dlatego, że po prostu kocham książki i wrażeniami z tych najwartościowszych lektur chcę się z Wami podzielić. Wierzę głęboko, że dobra powieść potrafi zbudować pewność siebie, skłonić do przemyśleń a nawet obudzić uśpioną, kobiecą siłę i moc. Od niedawna zaczęłam redagować teksty również w celach czysto zarobkowych. I coraz bardziej mi się to podoba! Coraz bardziej też jestem świadoma, że teksty użytkowe pisane do Internetu na zlecenie firm (jak opisy kategorii, artykuły na stronę firmową lub bloga) różnią się od tych typowo literackich. Widać to zapewne już na pierwszy rzut oka. Ja postaram się jednak kwestię odrobinę usystematyzować.

Czytaj dalej „Trzy różnice między tekstem użytkowym a literackim”